10 grudnia 2025

„Furie doliny Calderon” – fantasy w klasycznym stylu

„Furie doliny Calderon” to książka, która została mi polecona. Dostajemy w niej świat, w którym ludzie potrafią używać mocy z żywiołów ognia, wiatru, wody, ziemi i metalu. Zagrożone jest całe państwo, bo może grozić mu wojna.

Pewne osoby spiskują przeciwko władcy. Niewykluczone, że znienacka może dojść do zamachu stanu. Spiskowców może powstrzymać tylko jedno. Pewien młody chłopak przypadkiem odkrywa plan wroga. Jest tylko jeden problem, nie posiada on żadnych mocy. Czy komuś takiemu można uwierzyć?

„Furie doliny Calderon” to powieść polecona mi w ramach akcji 12 książek na 12 miesięcy. Co ciekawe, w przypadku tej pozycji jest dostępny tylko… audiobook.

Ta książka dzieje się w świecie, w którym mieszkańcy Alery posiadają wyjątkowe umiejętności. Mogą czerpać moc z żywiołów. Każdy z nich włada mocą związaną z ogniem, ziemią, wiatrem, wodą lub metalu. Jest to naturalne, że z czasem każdemu ujawnia się któraś z umiejętności czerpania z furii. Wyjątkiem jest Tavi.

Jest to młody chłopak, któremu wciąż nie ujawniły się żadne moce. Pewnego dnia wraz ze swoim wujem zostaje napadnięty przez barbarzyńców – Maratów. W wyniku obrażeń starszy mężczyzna stracił pamięć, ale młodszy z nich dobrze zapamiętał kto ich napad. To oznacza, że chłopak może być jedyną przeszkodą dla spiskowców.

Całą krainą rządzi starszy władca, który – według niektórych – rządzi już bardzo długo. Powstaje plan zamachu stanu, a w jego powodzeniu mają pomóc Maraci. Pod warunkiem że nikt nie odkryje zamiarów spiskowców. Ich powstrzymać może tylko Tavi, ale jeśli ktoś mu uwierzy. Taka wiedza nie jest bezpieczna, a chłopakowi może grozić niebezpieczeństwo.

„Furie doliny Calderon” to książka napisana jako klasyczna fantastyka. Mamy magię w postaci czerpania z żywiołów, są wojownicy w postaci barbarzyńców i mamy wielką intrygę. Jest też dużo bohaterów, którzy mają rozpisane ciekawe historie i życiorysy. 

Czytając książkę Jima Butchera czytelnik dość szybko łapie, o co chodzi w tej powieści. Szybko uczymy się, jak jest w tej krainie z czerpaniem mocy, poznajemy część historii i dowiadujemy się o sprawach politycznych panujących w Alerze. Czyta się to naprawdę dobrze i płynnie. Choć mam dwa zastrzeżenia.

Pierwszy dotyczy początku. Rozumiem, że potrzebne jest wprowadzenie do nowego świata. Poznajemy też bohaterów, których jest kilku. Jest to dość kluczowe, ale jednak wstęp jest nieco za długi. Zanim dochodzi do kluczowego elementu z opisu książki, to moja nieco za dużo stron. Można mieć wrażenie, że wzięło się za inną książkę, niż wskazuje na nią opis.

Drugi mankament to końcówka. Jak to w przypadku klasycznego fantasy, wszystko zmierza do wielkiej bitowy. Zahacza ona o końcówkę powieści i znowu mam wrażenie, że jest za bardzo wydłużona. Nie chcę mocno spojerlować, ale sam do końca nie rozumiem, co wydarzyło się na samym końcu. Ciężko po niej wywnioskować, czy końcówka jakoś się po prostu urywa, czy może dojść do napisania przez Butchera kolejnego tomu.

Jak dla mnie jest to książka dobra, nie wybitna, ale dla fanów fantastyki może być ciekawą opcją, poszukania jakiejś odskoczni od innych serii. Jest ciekawie pomyślana, fajny pomysł z czerpaniem mocy z żywiołów, są też ciekawi bohaterowie i nawet dobry pomysł na świat. Tylko ta fabuła na początku i na końcu trochę za bardzo się rozjechała.

Moja ocena: 8,0/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz