28 czerwca 2026

„Zamawiacz” – stary, nikt ci w to nie uwierzy!

Świat Miłosza Siemiona wywraca się do góry nogami. Zostaje zamordowana jego narzeczona, a część dowodów wskazuje na niego. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest niewinny, ale nie ma pojęcia, kto może stać za śmiercią najbliższej mu osoby. Dopóki nie spotyka na swojej drodze dziwnego przybysza.

„Zamawiacz” to książka, która łączy ze sobą cechy dobrego kryminału, który jest otoczony mitologią słowiańską. Bo wskazanie potencjalnego mordercy wiąże się z pewnymi demonami lub podobnymi im istotami. Ale czy policja uwierzy w takie wyjaśnienie?

Miłosz Siemion nie zdaje sobie sprawy z tego, jak może być ważną postacią w sprawie, o której jeszcze nic nie wie. Wszystko zaczyna się od chwili, kiedy ginie jego narzeczona. Zostaje zabita w tajemniczych okolicznościach. Chłopak jest zdruzgotany i wszystko zaczyna mu się rozjaśniać dopiero, jak poznaje pewną tajemniczą postać.

Śledztwo prowadzi prokurator i pani komisarz, ale nie jest ono łatwe. Świadkowie znikają w dziwnych okolicznościach, a monitoring pokazuje niezwykłe wydarzenia. Niczym z książek albo jakichś mitów. Do tego sprawa zaczyna wiązać się z kimś ważnym, którego chronią pewni tajemniczy mężczyźni w szarych garniturach. Dla policjantów może to być śledztwo życia albo takie, które będzie ich… kosztować własne życie.

„Zamawiacz” to powieść łącząca kryminał i fantastykę. Mamy w niej policyjne śledztwo, policja działa zgodnie z procedurami, które dobrze znamy. Jest tylko jeden szkopuł. Policjanci trafiają na zjawiska lub osoby, które nie powinny istnieć.

W tej książce wraz z Miłoszem odkrywamy świat, który wydawał się być tylko bajką, mitem. A wychodzi na to, że bliżej nas żyły postacie, które nie powinny istnieć. Te dwa całkiem różne światy musiały zetknąć się na jednej płaszczyźnie, bo Siemion jest odpowiedzią na wszystko.

Fabuła tej książki jest zbudowana wokół Miłosza, a wraz z nim zaczynamy powoli odkrywać coraz więcej kart. Osobiście nie znam bardzo dobrze mitologii słowiańskiej, więc razem z bohaterami książki zapędzałem się w coraz to nowe zakamarki świata, który był gdzieś obok nas. Autor świetnie połączył wątki fantastyczny z policyjnym śledztwem. To jeszcze bardziej pokazało, z jak abstrakcyjnym zadaniem musieli mierzyć się policjanci oraz pokazało to, z czym musiał zmierzyć się sam Siemion. Żeby nie zwariować.

Franciszek Piątkowski zbudował swoją książkę na fajnym poczuciu humoru, który dodatkowo wieńczy całą historię i sprawia, że czytelnik jeszcze bardziej wciąga się w całość i chce więcej. Zwłaszcza boskie są „zaklęcia” używane przez postacie w tej książce.

Najbardziej podobało mi się to, że autor długo nie zdradza tego, dlaczego Miłosz jest taki ważny? Bardzo powoli odkrywa karty, buduje świetnie całą historię i im jesteśmy dalej, tym lepiej rozumiemy zadanie postaci z mitologii słowiańskiej oraz to, co one robią w naszym świecie. Jedynie na minus jest to, że dochodząc do finału, tak naprawdę nie poznajemy wszystkich odpowiedzi. A szkoda bardzo, bo do pewnego momentu karty były odkrywane w odpowiednich momentach, ale te najważniejsze przeszły do kolejnego rozdania.

Moja ocena: 8,0/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz