29 lipca 2026

„Łukasz Piszczek. Mentalność sportowca” – dobra książka dla początkującego piłkarza

W dobie mundialowego szaleństwa postanowiłem dodać sobie do całej piłkarskiej otoczki książkę w futbolowej tematyce. Wybór padł na książkę wywiad „Łukasz Piszczek. Mentalność sportowca”. Jest to rozmowa jednego z najpopularniejszych polskich piłkarzy XXI w. ze sportowym psychologiem.

Ta książka jest świetną pozycją dla rodzica lub młodego sportowca, który może czerpać z doświadczenia byłego zawodnika m.in. Borussii Dortmund. Jest tam wiele rozdziałów poświęconych czasom szkolenia, które przechodził Piszczek jako młody piłkarz. Można też znaleźć wiele mądrych porad, które były nauką na błędach byłego reprezentanta Polski.

28 lipca 2026

„Depozyt” – warto sięgać po starsze książki

„Depozyt” Joanny Chmielewskiej to książka wydana pierwszy raz w 1999 roku. Wydaje się, że to nie aż tak dawno temu, ale „czuć w niej” tamtą Polskę. Mimo to ta powieść wcale się nie zestarzała i wciąż może być dobrze odbierana.

Henryk Karpiowski zrobił interes życia i ma w domu schowany pokaźny majątek. Niestety pewne okoliczności sprawiają, że musi on przekazać go w depozycie swojemu najlepszemu przyjacielowi – Sewerynowi Chlupowi. Chwilę po tym pierwszy z nich uczestniczy w poważnym wypadku samochodowym, w którym traci pamięć. Drugi umiera na udar. A co stało się z cennym depozytem?

22 lipca 2026

„Thunderhead”, czyli dało się wyciągnąć coś więcej z tej serii

Po przeczytaniu „Kosiarzy” zastanawiałem się, czy warto sięgnąć po kontynuację tej serii. „Thunderhead” dość szybko przekonał mnie, że jednak Neal Shusterman potrafi pisać ciekawie, a stworzony przez niego świat już nie był taki „cukierkowy”.

Citra i Rowan zostają kosiarzami, choć pełnoprawnym jest tylko dziewczyna. Chłopak jest wyrzutkiem, który działa jako mroczny mściciel. Oboje wiedzą, że Kosodom jest zepsuty i mają swoje pomysły na jego naprawę. Nie wiedzą tylko tego, że na nich czai się coś, co może mieć większy wpływ na przyszłość całego świata i kosiarzy.

13 lipca 2026

„Dom Maynarda”, czyli o (nie)wyczuwalnej grozie

Austin Fletcher to młody weteran wojenny, który wrócił do kraju po wojnie w Wietnamie. Zginął tam jego przyjaciel, który w spadku zostawił mu dom. Chłopak wyrusza do zimowego stanu Maine, aby w nim zamieszkać. Niemal od początku czuje, że coś jest nie do końca w porządku z tym miejscem.

„Dom Maynarda” to horror, który powoli buduje napięcie. Herman Raucher nie uderza w czytelnika typową grozą, ale bawi się psychiką bohatera, co też ma wpływ na czytającego książkę.