31 maja 2026

„Wszystkie kolory piękna” – czyli o tym, czego zdrowi ludzie nie doceniają

„Wszystkie kolory piękna” to autobiografia Tomasza Sablika, pisarza znanego głównie z książek grozy. Tym razem wyszedł on z bardzo osobistą książką, która jest świadectwem jego walki z chorobą.

Ta książka to nie tylko wycinek kawałka życia autora, ale także nauka i przestroga dla innych. Jest to także książka dla tych, którzy potrzebują wsparcia w chorobie.

Wielu fanów literatury grozy na pewno kojarzy Tomasza Sablika. Jego kultowe powieści, takie jak „Winda” czy „Mój dom” są doskonale znane fanom horrorów. Być może nie każdy wie, że na co dzień ten pisarz musi zmagać się z chorobą.

Tomasz Sablik choruje na zespół Alporta i jest po dwóch transplantacjach nerki. Po latach postanowił napisać książkę o sobie. Jak sam przyznał, jest to swego rodzaju pamiętnik. I choć pisarz nie ujawnia wszystkich sekretów swojego życia, to w tej książce dzieli się swoją długą historią walki o zdrowie. Nie ma tu żadnej drogi na skróty, a dostajemy szczery tekst pełen przemyśleń na temat choroby, szpitali, personelu medycznego i ogólnie o systemie przeszczepiania narządów.

„Wszystkie kolory piękna” to nie tylko biografia autora. Opowiadając swoją historię Sablik chce również dać otuchy tym, którzy – podobnie jak on – walczą o swoje zdrowie. Jest on przykładem na to, że faktycznie najbardziej doceniamy zdrowie w momencie, jak coś zaczyna się źle dziać z nami. Zamysłem autora było jeszcze oddanie hołdu lekarzom, pielęgniarkom i wszystkim pracującym w służbie zdrowia dla dobra pacjentów.

Naprawdę dobrze czytało mi się tę książkę. Tomasz Sablik chciał przez nią otworzyć się na czytelników, uchylić nieco ze swojej walki o zdrowie, pokazując część swojego życia i co musiał stracić przez chorobę. Chciał również być pomocą dla potrzebujących innych, którzy również chorują, mają problemy zdrowotne. I wydaje mi się, że udało mu się tego dokonać. To dobrze napisana i szczera historia z życia wzięta. 

Czuć w niej emocje autora, którego nastrój zmieniał się w różnych momentach leczenia. Ale czy tak też nie jest z nami, że w chorobie mamy momenty, w których jesteśmy rozdrażnieni, nieznośni? Dlatego w tej książce nie dostajemy suchego, oklepanego tekstu. Tomek jest tutaj autentyczny, nie boi się dokładnie pisać o swoich odczuciach i nastroju na różnych etapach pobytu w szpitalu lub leczeniu.

Myślę, że ta książka jest naprawdę dobrą lekturą. Nie jest idealna i nie wiem, czy można nazywać ją autobiografią. Lepszym określeniem jest pamiętnik, które zresztą sam autor używał w opisie książki. Dodałbym, że to pamiętnik walki z chorobą. Naprawdę długi, jeszcze niezakończony. 

Tak jak wspomniałem akapit wyżej, nie jest to idealna książka. Być może dla niektórych fragmentami może być nieco męcząca, ale kto raz zmagał się dłużej z jakąś chorobą lub miał dłuższy pobyt w szpitalu, to zrozumie Tomka. Chociaż częściowo. I być może właśnie to jest najlepsze w tej pozycji. Że jest taka jak my ludzie, może nie doskonała, idealna, ale mająca coś do przekazania. I przez swoją niedoskonałość jest niezwykle autentyczna.

Moja ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz