24 lutego 2026

„Zjawa” – kiedy duch nie daje spokoju

„Zjawa” to książka autorstwa Grahama Mastertona. Powieść zaczyna się od wielkiej tragedii. Zimą w basenie załamuje się lód i topi się pod nim 5-letnia Peggy. Dwie starsze siostry Elizabeth i Laura pogrążają się w żalu, a śmierć najmłodszego dziecka załamuje rodziców. Zwłaszcza matkę.

Po latach dzieje się coś dziwnego. Miejscowy pastor, który molestuje dzieci – w tym Laurę – ginie w trudnych do wyjaśnienia okolicznościach. Kiedy obydwie siostry są już pełnoletnie, to zdarzają się dziwne wypadki osobom, które za bardzo się do nich zbliżą. Okazuje się, że mają one opiekę anioła stróża. Choć to dość brutalna i niebezpieczna opieka.

„Zjawa” to trzecia książka Grahama Mastertona, którą przeczytałem. Wcześniejsze dwie były słabymi pozycjami, więc po tę sięgałem z małymi obawami. Prawdopodobnie jakby nie akcja wspólnego czytania książek mistrza grozy, to za prędko nie sięgnąłbym po ten tytuł. Tym razem obyło się bez rozczarowań.

Tragedia zmienia na zawsze oblicze całej rodziny Buchananów. Zimą w basenie topi się 5-letnia Peggy. Najmłodsze dziecko. To wydarzenie odbiło piętno na całej rodzinie. Starsze siostry – Elizabeth i Laura – pogrążyły się w rozpaczy, ale najmocniej przeżyła to matka, która wymagała hospitalizacji. Nawet po wielu latach do końca nie doszła do siebie.

Kilka lat później dochodzi do tajemniczego zabójstwa. Miejscowy pastor ginie w przedziwnych okolicznościach, a przy okazji jego śmierci okazuje się, że wykorzystywał on seksualnie dzieci, w tym Laurę. Kiedy obie dziewczyny osiągają pełnoletność, zauważają jedną wspólną rzecz. Jeżeli ktoś za bardzo się do nich zbliży, to grozi mu niebezpieczeństwo. Dziewczyny zyskały anioła stróża w postaci zjawy przypominającej ich najmłodszą siostrę. Czy uda się pokonać tego ducha, który ma nieznane zamiary?

Graham Masterton tym razem mnie nie odepchnął od swojej twórczości. Stworzył dość ciekawą i interesującą powieść. Choć nie była ona idealna i ma swoje minusy. „Zjawa” to niby jest horror, choć nie jest to taka przerażająca książka, jak mogłaby się wydawać. Nie brakuje przerażających scen ze śmiałymi opisami, ale treść głównie zalewa fabuła wokół sióstr. Głównie wokół Elizabeth, która stara się rozwiązać zagadkę związaną z Peggy. Dlaczego ona nie odeszła? Czemu wciąż jest obecna przy rodzinie?

Ta książka jest pełna poszlak i zagadek, które stopniowo naprowadzają bohaterów od rozwiązania zagadki. To głównie trzyma przy książce, choć momentami zrobiła się ona przydługa, bo można było skrócić wiele scen. Ale nawet mimo przydługich fragmentów, wciąż dobrze czyta się „Zjawę”. Do tego dochodzi ciekawa końcówka, a całość powieści jest po prostu… smutna.

Tym razem Masterton mnie nie rozczarował. W swojej książce nie bał się poruszyć mocnych tematów, m.in. pedofilii czy wykorzystania seksualnego, a do tego wszystko wkomponował w bardzo ciekawą fabułę zawiązaną z tytułową zjawą. Dobrze czytało mi się tę powieść, choć wciąż nie mogę nazwać wybitnym tego pisarza. Nie mam do niego szczęścia, ale podejrzewam, że jeszcze zmierzę się z jego innymi książkami.

Moja ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz