19 lutego 2026

„Ziemianie” – nie każdy chce być jak każdy

„Ziemianie” to odważna i trochę zakręcona książka, która jest manifestem obrony własnego „ja”. Poznajemy w niej losy Natsuki, która od samego dzieciństwa musi mierzyć się z niezrozumieniem oraz wyobcowaniem. Nawet własna rodzina nie traktuje jej poważnie, a najlepszą obroną jest „wyobcowanie”.

Natsuki wierzy, że jest z innej planety, na którą kiedyś wróci. To przekonanie towarzyszy jej nawet w dorosłości. Za każdym jej zachowaniem stoi mroczny fragment z przeszłości, który odbija się na całej rodzinie.

„Ziemianie” to była dla mnie druga książka w 2026 roku przeczytana w ramach akcji 12 książek na 12 miesięcy.

Początek książki „Ziemianie” zabiera nas do dzieciństwa Natsuki. Poznajemy młodą dziewczynę, która twierdzi, że jest czarodziejką. A może nawet pochodzi z innej planety. Wszystko przez to, że jest ona wykluczona. Jej rodzice i starsza siostra kompletnie jej nie rozumieją, a do tego ona nie chce być jak inni. Chce zachować własne „ja” i coraz bardziej dostrzega, że do końca nie pasuje do obecnego świata.

Aby przetrwać, Natsuki stara się stworzyć własny wewnętrzny świat, w którym stara się ona ukryć przed złem obecnego świata i jego zasadami. Woli żyć po swojemu, chce uniknąć „bycia w fabryce”. Jednak jej rzeczywistość nie jest w stanie w pełni uchronić ją przed przykrymi wydarzeniami, które nie powinny mieć związku z tak młodą dziewczynką.

W dalszej części powieści poznajmy już dorosłą Natsuki. Wciąż jest ona „buntowniczką” i nie chce być posłuszna rodzicom i zasadom panującym na świecie. Choć może już aż tak nie buja w obłokach, jak dawniej. Do momentu powrotu do dawnego domu dziadków. W nim wracają dawne wspomnienia i wracają chęci na odnalezienie statku, który mógłby ją zabrać do domu. Czy będzie ona w stanie wygrać z systemem? Uda jej się zachować siebie?

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Sayaki Muraty. „Ziemianie” to jednocześnie pokręcona i wstrząsająca książka. Autorka umiejętnie balansuje po psychice głównej bohaterki oraz bardzo umiejętnie operuje nastrojem powieści. Zaczynając czytać tę powieść początkowo można ulec błędnej ocenie. Wydaje się, że to będzie kolorowa książka o tym, jak Natsuki stara się swoją wyobraźnią obronić się przed zasadami obecnego świata. Jednak w tej książce pisarka momentami bardzo mocno uderza w czytelnika.

Jest to historia walki nie tylko z niezrozumieniem, ale także z tym, do czego może nas doprowadzić skrajne zagrożenie i jak może „obronnie” zadziałać ludzka psychika. Dodatkowo dziecko walczące „o swoje” zaczyna odbierać ten świat inaczej, co owocuje w przyszłości innym odbiorem różnych sytuacji. Jest to naprawdę zawiła książka, że aż sam zaczynam się nieco motać w tym, aby odpowiednio dopierać słowa.

„Ziemianie” to na pewno książka, która jest najbardziej zakręconą z tych, które przeczytałem w tym roku. Mało tego, chyba od czasu przeczytania „Nauki chodzenia” nie czytałem tak dziwnej i jednocześnie wciągającej historii. Jest to powieść, która uderza w czytelnika. Szokująca, momentami odpychająca, szczera i brutalna. To jest pozycja, którą każdy może odebrać inaczej.

Moja ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz