„Lato w pionierskiej chuście” to książka zakazany w Rosji. Dwie autorki połączyły siły i stworzyły bardzo głęboką powieść, w której młodzi bohaterowie próbują poznać samych siebie. W tym pomoże im miłość.
Za czasów ZSRR odbywały się obozy dla młodzieży, która spędzała w nim część wakacji. Po wielu latach od rozpadu ZSRR Jura wraca na tereny, w których odbywał się kiedyś obóz, podczas którego poznał Wołodię. Przyjechał do niego z daleka, aby wreszcie rozliczyć się z przeszłością. Przeszłością, którą zaczął wspominać. I być może odnaleźć miłość swojego życia.
I w tym momencie książka zabiera nas do lat 80. XX wieku. Obóz dla pionierów w dawnym ZSRR. Dla szesnastoletniego Jury jest to kolejny pobyt w tym miejscu. Ten rok ma być dla niego inny, przykry, bo liczył na obecność pewnej osoby, z którą mu się dobrze dogadywało. Na początku tegorocznego turnusu poznaje osiemnastoletniego Wołodię, który jest nowym zastępowym. Los sprawia, że chłopcy będą musieli ze sobą współpracować przy tworzeniu przedstawienia.
Obaj młodzieńcy szybko łapią ze sobą dobry kontakt. Intensywna praca nad sztuką sprawia, że obaj spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Poświęcają go nie tylko na pracę, ale też na rozmowy na różne życiowe tematy. Z czasem Jura zaczyna czuć coś dziwnego. Uczucie, które nie powinno mu towarzyszyć, a staje się coraz mocniejsze. Czy to coś z nim jest nie tak?
„Lato w pionierskiej chuście” to bardzo ciekawa, dobrze zbudowana, głęboka powieść. Katierina Silwanowa i Jelena Malisowa poruszyły temat, który był zakazany w ZSRR. Jest również zakazany we współczesnej Rosji. Homoseksualizm. Uczucie, które połączyło dwóch młodych mężczyzn, było bardzo niewinne. Autorki zaczęły budowę swojej książki od przedstawienia realiów tamtych czasów. Potem mieliśmy wiele momentów, w których Jura toczył wewnętrzne batalie ze sobą. Był przerażony, nie wiedział co się z nim dzieje. Tak ma wielu zakochanych, ale pary heteroseksualne nie muszą bać się poważnych konsekwencji swoich uczuć.
Ta książka to trudna podróż przez walkę ze samym sobą, przez miłość i konieczność podejmowania decyzji, które na zawsze mogą wpłynąć na własne życie. Tak młodzi chłopcy musieli zmierzyć się z czymś, co było zakazane, a jednocześnie nie chcieli stracić siebie na zawsze. Jednak przyjazd po latach w to miejscy Jury oznaczało, że coś poszło nie tak.
Muszę przyznać, że obie autorki naprawdę rozsądnie zbudowały swoją książkę. Dobrze się ją czyta, wciąga i odpowiednio buduje emocje. W dużej mierze jest ona opowieścią o przeszłości i obozie, na którym poznali się główni bohaterowie. Później dostajemy jeszcze inne fragmenty z życia obu chłopców, które są kluczowe do oceny całej ich historii. Nie będę nic więcej zdradzać, aby lepiej czytało się tym, którzy jeszcze po tę książkę nie sięgnęli.
Nie jest to idealna książka. Choć historia w samym obozie jest przedstawiona bardzo ciekawie, to mam wrażenie, że później jest lekki chaos. Autorki chciały przedstawić bardzo wiele informacji, przez to też nieco ich powieść traci tej „magii” z początkowych fragmentów książki. Mimo to myślę, że mogę śmiało polecić tę powieść. Jest jeszcze druga część, ale boję się, że ona nie będzie tym samym, czym jest pierwsza.
Moja ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz