„Hrabia Monte Christo” został napisany 182 lata temu i jego przekaz jest wciąż aktualny. To książka o zdradzie i zemście, o której każdy słyszał. Choć nie każdy zmierzył się z tym kolosem, to naprawdę warto po niego sięgnąć.
„Hrabia Monte Christo” to książka, którą już dawno chciałem przeczytać. Odkładałem ją nieco na później, aż w końcu przyszedł na nią czas. Zresztą spróbowałem też jednocześnie namówić innych do przeczytania działa Aleksandra Dumasa poprzez akcję wspólnego czytania – #HrabioCzytanie.
Sama powieść opowiada o losach Edmunda Dantesa. Młody chłopak jest marynarzem, który dopiero wrócił do domu po długiej podróży. W międzyczasie zapracował sobie na rolę przyszłego kapitana i chciałby poślubić piękną ukochaną. Niestety wszystko traci w jednej chwili przez spisek zazdrosnych osób, które doniosły na niego do prokuratury.
Przez donos chłopak trafia do więzienia, z którego nie można już wyjść. Stracił pracę, miłość, ukochanego ojca i coraz bardziej wypala się w nim człowieczeństwo. Zostaje niemal zniszczony, ale jedno go utrzymuje przy życiu – pragnienie zemsty. Dodatkowo pewien człowiek zmienia jego oblicze, a potem w końcu udaje mu się uciec.
Edmund znajduje wielki skarb, przybiera nowe imiona i rozpoczyna realizować swój długi plan zemsty. Zemsty, która może przekroczyć wszelkie granice.
Książkę „Hrabia Monte Christo” głównie określa się jako powieść o zdradzie i zemście. Jest to główny motyw całej historii, ale jest to też opowieść o tym, jak łatwo można zniszczyć człowieka i co sprawia, że nie daje się on zniszczyć w pełni.
Edmunda spotyka ogromna zdrada, bo przez swój sukces i swoje szczęście trafia do więzienia. Tam zaczyna się walka o przetrwanie i te fragmenty książki są wręcz wstrząsające. Do czego może doprowadzić zamknięcie w odosobnieniu na lata, bez wyjaśnienia, za co zostało się uwięzionym. W jednej chwili człowiek traci wszystko i może się totalnie załamać. Aleksander Dumas kapitalnie pokazał ten bardzo przykry moment historii Dantesa.
Szczęśliwie udaje się Edmundowi uciec z więzienia i powoli rozpoczyna on realizację swojego wielkiego planu. I ta część książki jest najbardziej dyskusyjna. Zacznę od mniej kontrowersyjnej rzeczy, czyli od mistrzowskiego planu. Autor jako Hrabia Monte Christo fantastycznie wpadł na to, jak wkręcić się w otoczenie swoich wrogów. Ten cały plan, te intrygi, to jest coś kapitalnego, co bardzo trzyma czytelnika przy czytaniu książki.
Najbardziej kontrowersyjna jest sama zemsta, a właściwie moment, jak ona się dokonuję. Nie będę tutaj spojlerować, bo nie chcę psuć innym czytania. Sposób, w jaki jest realizowana, powoduje wiele dyskusji. Są dwa obozy, jeden mówiący o tym, że Edmund przekroczył za bardzo wszelkie granice oraz drugi, który zgadza się z postępowaniem bohatera.
Mnie osobiście nie jest łatwo postawić się po którejś ze stron, bo trudno mi sobie przede wszystkim wyobrazić to, co czuł Edmund. Wtrącony na 14 lat do więzienia, w którym stracił wszystko, co dawało mu szczęście i powody do życia. Czy to wystarczające argumenty do tego, aby móc przekroczyć wszelkie granice? Być może jest w tym słuszność. Najlepiej samemu przeczytać książkę i dokonać oceny bohatera, która na pewno będzie dyskusyjna.
„Hrabia Monte Christo” to powieść, która ma mało szczegółowych opisów. Niemal od początku skupia się na dialogach, które pozwalają dobrze wejść w rytm czytania. Jest napisana przyjemnym językiem, więc nikt nie będzie miał problemów ze zrozumieniem i odpowiednim startem. Do tego dużo tam się dzieje, a niemal pierwsza 1/3 powieści nie pozwala się od niej oderwać. Ma ona w zasadzie tylko jeden moment słabości. W pewnej chwili akcja toczy się w Rzymie i poza paroma momentami, jest to najnudniejsza część tej książki. Jeżeli przebrniesz przez Rzym, to dalej już będzie tylko kapitalnie.
Dlatego moja ocena tej powieści jest wysoka. Bardzo przyjemnie mi się czytało, choć trzeba było poświęcić na nią trochę więcej czasu. Moja wersja miała drobną czcionkę i prawie 1000 stron. Naprawdę było warto się wreszcie wziąć za Hrabiego. Ty też nie odkładaj tej książki na później lub na emeryturę. Przeczytaj szybciej, nie pożałujesz.
Moja ocena: 9,5/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz