22 sierpnia 2026

„Haar” – potwór czy ukochany?

„Haar” to powieść, która zabiera nas do pięknych terenów Szkocji i od razu wrzuca w wir akcji. Muriel całe życie mieszkała w miasteczku Witchaven i na starość walczy o swoje. Pewien bogacz wykopuje dom po domu, aby postawić na swoją inwestycję. Opór pozostałych mieszkańców zaczyna słabnąć.

Dopiero dziwna istota może sprawić, że wszystko się odmienia. Czy stwór, który wyłonił się z morza, jest tylko potworem? A może to mąż Muriel, który powrócił w nowej postaci?

Do tej pory nie miałem styczności z twórczością Davida Sodergrena. „Haar” to jego pierwsza powieść, która w Polsce zaczęła promować jego nazwisko. Więc z czystej ciekawości sięgnąłem po tę powieść, którą chwaliło wiele osób.

Muriel całe życie mieszka w Witchaven, nadmorskiej szkockiej wiosce, która ma zostać zmieniona w coś zupełnie innego. Mieszkańcy walczą z milionerem, który wykupuje dom po domu, aby postawić tam na swoją inwestycję. Jedną z nielicznych stawiających upór jest właśnie Muriel. Wydaje się, że jest ona na skazanej pozycji.

Do czasu aż natrafia na plaży na dziwną istotę. Zabiera ją do domu, w którym z pomocą wanny i wody pomaga stworowi. Okazuje się, że to inteligentny osobnik, który sprawia, że Muriel zaczyna sobie przypominać przeszłość. Być może jest on receptą na jej problemy. A może jest on kimś więcej? Może to wrócił do niej Billy, który wiele lat temu zginął na morzu…

„Haar” to dość nietypowy horror, który łączy ze sobą inne ważne elementy. Mamy w nim wątek romantyczny, walki o swoje oraz sentymentalną podróż do przeszłości. Choć ta książka jest z działu literatury grozy, to wydaje mi się, że to nie same brutalne sceny i te straszniejsze fragmenty nie są tutaj najważniejsze. Sama historia Muriel jest niezwykle interesująca i to, co się z nią dzieje po tym, jak znajduje tę dziwną istotę na plaży.

Jest to dość lekka powieść, która nie jest trudna dla czytelnika. Jednak ma ona w sobie sceny z gatunku grozy, także może to być książka niekoniecznie dla osób, które nie lubią horrorów. Za to może być dobrą pozycją dla kogoś, kto chciałby sprawdzić ten gatunek.

Choć ta powieść jest ciekawa i ma naprawdę fajny wątek obyczajowy, to nie do końca mnie ujęła. Jest to dobry, lekki horror, nie do końca chwyciła mnie dość istotna część fabuły. Muriel i jej już nieliczni sąsiedzi stają do walki z potężnym bogaczem, który wykopuje kolejne działki i ma w kieszeni władze oraz lokalną policję. Jest to wątek, który już widziałem wielokrotnie i w sumie on sprawił, że „Haar” nie był dla mnie wybitną książką.

To wciąż dobra powieść, lekka i w sam raz dla początkujących czytelników grozy.

Moja ocena: 7,0/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz