Margo żyje szczęśliwie w Hiszpanii z mężem. Wszystko wiedzie się dobrze do momentu kiedy przychodzi wiadomość o śmierci teścia. Postanawia ona towarzyszyć mężowi w drodze do Polski. Tylko coś niedobrego zaczyna dziać się z Natanem. Powrót do ojczyzny wyzwala w nim dziwne i niebezpieczne emocje.
„Nie mów nikomu” to była dla mnie trzecia książka w 2026 roku przeczytana w ramach akcji 12 książek na 12 miesięcy. I muszę przyznać, że jest to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń tego roku!
Margo z Natanem żyje szczęśliwie w Hiszpanii. Oboje opuścili Polskę i wiodą dobre życie na obczyźnie. Do czasu. Przychodzi wiadomość o śmierci ojca Natana, a wraz z nią drastycznie zmienia się zachowanie męża, który starał się zniechęcić żonę do podróży do ojczyzny.
Przyjazd do domu rodzinnego Natana tylko nasila jego złość i agresję. Margo nie ma pojęcia, co się dzieje z jej mężem? Czy to ten sam facet, z którym brała ślub? W zasadzie za dużo nie wiedziała o rodzinie ze strony Natana, bo on nic o niej nie mówił. Okazuje się, że starał się on ukryć pewną tajemnicę, która mogłaby wstrząsnąć niejedną osobą.
Poza historią Margo w tej powieści mamy jeszcze podróż w przeszłość, w której poznajemy policjanta Zbyszka, który jest wzorowym policjantem. Ale i on musi zmierzyć się z czymś niebezpiecznym. Jest też trzecia część historii, w której przedstawione są losy Marcina, który wyszedł z więzienia po 25 latach. Szuka on sprawiedliwości, bo został skazany niesłusznie, przynajmniej tak twierdzi.
Te trzy historie początkowo ze sobą niezwiązane w samym finale odsłaniają wielką tajemnicę, która może zniszczyć wiele osób…
Karolina Wójciak stworzyła bardzo wciągającą powieść. Do tego ten podział na trzy perspektywy i budowanie tej aury tajemnicy sprawia, że nie da się oderwać od tej książki. Zwłaszcza ta część z Margo. Mamy świadomość, że coś niebezpiecznego może czaić się za rogiem. Trafia ona do obcej małej miejscowości z wrogo nastawionym mężem. Ale długo chce ona przy nim trwać i poznać przyczynę zmiany jego zachowania.
Pozostałe części powieści też nabierają tempa w odpowiednim momencie. Autorka naprawdę dobrze przemyślała swoją książkę i dobrze połączyła wszystkie wątki. Jest to naprawdę dobrze napisany thriller, wciągający i trzymający przy czytaniu.
Nie jest to perfekcyjna książka, mam drobne zastrzeżenia. Nie spojlerując napiszę tylko, że zakończenie jest nieco rozwleczone i może przez to traci nieco na emocjach, które budowały napięcie przez większość powieści. Do tego muszę przyznać, że Margo musiała mieć arcyanielską cierpliwość. Podziwiam to, że wytrzymała tyle z Natanem, który zaczął ją traktować okropnie (choć to mało powiedziane). Trochę trudno mi zrozumieć – a sam jestem niezwykle cierpliwą osobą – że ona tak długo wytrzymała i nie postanowiła odejść. Aż mi się to zdawało, że to było nieco nierealne.
Moja ocena: 9,0/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz