15 kwietnia 2026

„Dług”, czyli niepokorny duet rozwiązujący trudne śledztwo

Dwóch niepokornych policjantów trafia na zesłanie do Rybnika. Dwa trudne charaktery, a do rozwiązania wspólna sprawa – znaleziono ciało byłego skazańca, który odsiedział wyrok za okaleczenie byłego opiekuna domu dziecka. Czy po latach spotkała go sprawiedliwość?

„Dług” Wojciech Wolnickiego to kryminał, w którym nie brakuje wyrazistych postaci. Kozak i Wolf to bardzo charakterni gliniarze, ale czy w połączeniu będą w stanie poprowadzić jedno śledztwo? Czy ucierpi na tym cały komisariat? A może właśnie połączenie tych dwóch sprawi, że dadzą radę rozwiązać tajemnicę zbrodni?

„Dług” to początek nowej kryminalnej serii. Wojciech Wolnicki napisał swoją drugą książkę z tego gatunku i znowu poprowadził ją bardzo dobrze. Dlaczego? Wyjaśnienie poniżej, ale zacznę od lekkiego wprowadzenia.

W zalewie rybnickim znaleziono ciało. Doszło do zbrodni, a ofiarą jest były więzień, który niedawno wyszedł na wolność. Wiele poszlak wskazuje na to, że dokonano na nim zemsty. Jako młody chłopak okaleczył wychowawcę domu dziecka, ale nikt nie doszedł do tego, dlaczego to zrobił? Czy po latach wychowawca dokonał zemsty?

Aby rozwiązać tę zagadkę, Kozak i Wolf muszą sięgnąć do kulis dawnej sprawy i porozmawiać z wychowankami domu dziecka, którzy się dobrze znali. Śledczy szybko wyczuwają, że nie dowiadują się całej prawdy. Co sprawia, że po tylu latach wciąż każdy nie mówi całej prawdy? Sprawa nie jest łatwa do rozwiązania, a zwłaszcza kiedy prowadzi ją dwóch charakternych gości.

Kozak i Wolf trafili do komendy w Rybniku na zesłanie. Obaj wielokrotnie łamali przepisy i twardo trzymali się swoich racji. Od początku współpraca jest dla nich dość trudna, a do tego odbija się to jeszcze na całym zespole. Czy jeden komisariat jest w stanie utrzymać dwa tak mocne charaktery bez żadnego szwanku? Choć ich współpraca jest naprawdę toporna, to w końcu udaje się znaleźć kluczową poszlakę.

Wojciech Wolnicki to autor, którego twórczość już znałem. Co ciekawe, to pisarz poruszający się po różnych gatunkach literackich i zawsze trafiał do mnie swoim stylem pisarskim, a przede wszystkim świetnie kreował postacie. W „Długu” jest podobnie, bo oprócz głównych bohaterów Kozaka i Wolfa, jest jeszcze kilka ważnych osób, które są naprawdę dobrze i fajnie napisane.

Sama powieść jest dobrze skonstruowana. Na początek dostajemy osobne rozdziały poświęcone głównym bohaterom i dowiadujemy się z nich dlaczego trafili do Rybnika. Autor pokazuje nam zalążek charakterów Kozaka i Wolfa, ale nie zdradza nam wszystkiego o nich. Obaj pochodzą z zupełnie innych „sfer” i w inny sposób pieli się po karierach w policji, a połączenie ich ze sobą jest naprawdę ryzykowne. 

I tutaj zaczynając główny nurt książki, to bardzo fajnie jest połączone śledztwo i powolne odsłanianie „kulis życia” obu podkomisarzy. Sama historia ma kilka warstw, które z biegiem kolejnych stron bardzo powoli odsłaniamy. Naprawdę przez mnóstwo przeczytanego tekstu trudno się domyśleć, o co może chodzić w całej tej zbrodni i co może być związane z topielcem. Balans jest naprawdę super zachowany, przez co chce się czytać tę powieść bez przerwy. 

Kolejny raz u tego autora naprawdę dobrze jest zbudowana fabuła ściśle kryminalna. Każdy czytelnik, czytając książkę tego gatunku, analizuje wszystko i próbuje sam wydedukować, kto jest sprawcą. A tutaj autor na tyle sprawnie żongluje całą akcją, że potrafi wyprowadzić nas w pole. Skaczemy niczym śledczy między podejrzanymi i sami w głowie konfrontujemy swoje przemyślenia z Kozakiem i Wolfem.

Jest tutaj kilka zwrotów akcji, sam się dziwię, że dwóch głównych bohaterów jest w stanie wytrzymać ze sobą, a do tego fajnie jest opakowana otoczka w postaci innych pobocznych osób oraz przedstawiony jest kawałek Śląska. Nie jest to książka doskonała, bo do dwóch kwestii można się przyczepić.

Pierwsza – można wyczuć z treści, że to dopiero początek historii Kozaka i Wolfa. Wolnicki – po obszernym wstępie – dość powoli odsłania kwestie prywatne bohaterów. Autor nie zdradza o nich wszystkiego, co świadczy o przeciągnięciu części wątków do kolejnej części. Druga – głównie bohaterowie. Niemal całą książkę są trudni we współpracy, rywalizują, a do tego momentami popełniają przez to głupie błędy. Może być tak, że część czytelników nie polubi żadnego z nich. Choć mnie osobiście zastanawia to, co będzie w kolejnym tomie i czy ich współpraca się poprawi.

Na sam koniec o… zakończeniu, które jest naprawdę imponujące i chyba wielu czytelników mogło się zaskoczyć. I w nim dowiadujemy się też o początku nowej sprawy, którą już bohaterowie poprowadzą w nowym tomie – „Uraz”. Pytanie tylko, czy przez drugą część się nie pozabijają? 

Moja ocena: 8,0/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz